niedziela, 19 kwietnia 2015

Koncert Raggafaya czyli jak 5 ziomków rozbuja atmosfere :)

27 lutego 2014 roku miałam okazję po raz pierwszy być na koncercie zespołu Raggafaya. Wybierałam się tam zanim jeszcze wiedziałam, ze zagrają jako support bo chciałabym być na koncercie zespołu Bednarek. Kilka osób kiedy stałyśmy w kolejce i czekałyśmy aż wpuszczą nas do klubu było obojętnie nastawione do tego supportu. Ja nie byłam jakoś specjalnie podekscytowana, ale lubię poznawać nowe zespoły w odsłonie koncertowej dlatego cieszyłam się a zwłaszcza, że słucham ich już jakiś czas. 
Weszli na scene punktualnie co idzie bardzo na plus :) Nie lubię czekać a zwłaszcza, że byłam wtedy po chorobie więc nie byłam zbyt silna aby stać pod tymi barierkami zbyt długo. Jeżeli chodzi o koncert to zazwyczaj wokalista (w tym przypadku jest ich dwu bo Dominik gra na klawiszach i wspomaga wokalem) jest w głównym centrum uwagi. Tym razem jednak było trochę inaczej bo chyba każdy głownie był zainteresowany wyczynianiami basisty, który był tak energiczny i zabawny, że nie można było na niego nie patrzeć :) Po ponad godzinnej zabawie każdy uśmiechnięty czekał już na występ gwiazdy wieczoru. Jednak kiedy jeszcze chłopaki z Raggafaya zbierali swój sprzęt przy okazji rozdawali autografy oraz swoją wodę (dla mnie to było wybawienie bo zapomniałam kupić sobie coś do picia, ale na szczęście po Bednarku tez dostałam :))
Jeżeli grają gdzieś u Was w okolicy i słuchacie takiej muzyki to nie wahajcie się, bo warto się wybrać na ich koncert i naładować akumulatory pozytywną energią.
Zostawiam Wam kilka zdjęć znalezionych w internecie dlatego, że mój aparat w telefonie robi zdjęcia jakości lodówki..